Złoto dla Rosji? Chinki i Hiszpanki nie są bez szans

Źródło: SPORT.TVP.PL

Elżbieta Klimaszyk, wybitna trenerka pływania synchronicznego, faworytek do złota w Londynie upatruje w ekipie rosyjskiej. Szans nie odbiera jednak dwóm innym reprezentacjom. – Po piętach depczą im Chinki. Duże szanse mają także Hiszpanki – mówi.

Czy w Londynie ktokolwiek zagrozi pozycji Rosji? (fot. Getty Images) Czy w Londynie ktokolwiek zagrozi pozycji Rosji? (fot. Getty Images)

W ostatnich latach Rosjanki niepodzielnie dominowały w najważniejszych imprezach i to one będą głównymi kandydatkami do złota w duetach i drużynie, na której występ szczególnie czeka Elżbieta Klimaszyk.

– W tegorocznych mistrzostwach Europy Rosjanki nie zaprezentowały swojej drużyny (wygrały Hiszpanki, tymczasem Rosjanki triumfowały w duecie – red.). Podejrzewam, że nie chciały pokazać swojego nowego układu. Robią tak zresztą dość często – mówi.

– Przygotowanie programu trwa miesiącami. Bardzo często, np. Rosjanki, na zawodach prezentują stary program, a jednocześnie już przygotowują nowy. Zaskakują nim dopiero w mistrzostwach lub igrzyskach i każdy czeka na ten moment. Chociaż muszę przyznać, że w tym sporcie coraz trudniej wymyślić coś nowego, czymś zaskoczyć – przyznaje trenerka, która wychowała wiele mistrzyń Polski.

Rosja, Chiny, Hiszpania – to żelazna trójka, która, według ekspertów, powinna rozdzielić między siebie medale. Wskoczenie na podium innej drużyny będzie w Londynie małą niespodzianką, choć na pewno nie sensacją. – Może Japonki będą w stanie powalczyć o medal, ale... nie sądzę. Ostatnie zawody pokazały, że nie są na tyle przygotowane, aby zagrozić tym najlepszym zespołom – tłumaczy Elżbieta Klimaszyk.

– Kanadyjki? Były kiedyś w pierwszej trójce, wygrywały mistrzostwa świata, ale przyszedł moment, że coś się zacięło. Nagle spadły z piedestału i trochę to potrwa, zanim odbudują swój wizerunek. W ostatnich zawodach, które oglądałam, widziałam, że Kanada robi ogromne postępy. Nie odbieram jej szans na medalową pozycję – dodaje.

Po cichu o medalu mówią również Brytyjki. – Startują w igrzyskach, ponieważ są gospodyniami. Nie musiały się kwalifikować – zauważa Klimaszyk. – Zrobiły ogromny postęp, idą niesamowicie do przodu, ale nie sądzę, aby mogły w ogóle myśleć o medalu. W tym sporcie nie ma wielu niespodzianek, w tak krótkim czasie nie da się dogonić najlepszych na świecie.

W pływaniu synchronicznym w Londynie, wyłącznie w wydaniu żeńskim, do rozdania będą dwa komplety medali: w duetach oraz ośmioosobowych drużynach. Polki nie startują.