Prezes PZKaj: Klub Londyn to nieporozumienie!

Źródło: PAP

– Zespół wsparcia Klubu Londyn 2012 jest nieporozumieniem. To pieniądze wyrzucone w błoto. Powinny one zostać przeznaczone na zatrudnienie fachowców wspierających trenerów – uważa prezes Polskiego Związku Kajakowego Józef Bejnarowicz.

Beata Mikołajczyk i Karolina Naja – brązowe medalistki konkurencji K2 na 500 metrów (fot. Getty Images) Beata Mikołajczyk i Karolina Naja – brązowe medalistki konkurencji K2 na 500 metrów (fot. Getty Images)

Powinny być ścieżki indywidualne, a pieniądze, które poszły na składający się z trenerów zespół wsparcia, powinny zostać wydane na specjalistów, np. od biomechaniki czy żywienia, którzy swoją wiedzą wspomogą szkoleniowców – powiedział Bejnarowicz.

Jak przyznał, odczuwa niedosyt związany z niezrealizowaniem planu zakładającego zdobycie przez polskich kajakarzy czterech medali olimpijskich w Londynie.

Ogólnie występ uznaję za udany, bo zajęliśmy sporo miejsc punktowanych. Nie jestem jednak usatysfakcjonowany samymi wynikami, bo jednak czwarte czy piąte miejsce to nie medal. Liczyłem na czwórkę kobiet, która – moim zdaniem – była najlepsza na świecie. Coś tam nie zadziałało, nie wystartowały tak, jak powinny. Może błędem było to, że tak szybko popłynęły w półfinale – zastanawiał się prezes PZKaj.

Jak podkreślił, o kolejne medale byłoby łatwiej, gdyby związki sportowe mogły realizować czteroletni cykl przygotowawczy.

Obecnie jesteśmy rozliczani przez ministerstwo sportu co roku i na podstawie wyników osiągniętych w ciągu ostatnich 12 miesięcy otrzymujemy fundusze na kolejne. Skoro planuje się i później rozlicza budowę stadionu, to dlaczego nie zrobić tego samego z olimpijskim krążkiem? Uważam też, że wsparcie i warunki przygotowania do startu powinny być takie same dla wszystkich, a nie należy faworyzować medalistów mistrzostw świata czy Europy – zakończył.