Wielkie powitanie Karoliny Nai

Źródło: PAP/pb

Karolina Naja, która w parze z Beatą Mikołajczyk zdobyła w Londynie brązowy medal w kajakarstwie w wyścigu na 500 m, została w poniedziałek uroczyście powitana w rodzinnych Tychach. – To wszystko cały czas do mnie dociera – mówiła wzruszona.

Karolina Naja i Beta Mikołajczyk zdobyły brąz w Lodnynie (fot. Getty Images) Karolina Naja i Beta Mikołajczyk zdobyły brąz w Lodnynie (fot. Getty Images)

22-letnia zawodniczka swoją przygodę z kajakarstwem zaczynała na tyskim Jeziorze Paprocańskim. I to na kajakowej przystani fetowano jej sukces.

Wsparcie rodziny i trenerów

Jesteśmy dumni. Chyba każdy rodzic czułby to samo, mając takie dziecko, nawet bez tego medalu olimpijskiego – stwierdził ojciec kajakarki Andrzej. Mama Zofia przyznała, że bardzo przeżywała finał, chociaż medalu była pewna.

Komplementowali zawodniczkę jej pierwsi trenerzy w MOSM Tychy Sylwia i Marek Stanny. Karolina pojawiła się na przystani, mając 12 lat.

Dziecko potrzebuje dwóch lat, żeby mogło określić, czy chce trenować. Trzeba czasu i cierpliwości. Każdy człowiek ucieka od wysiłku. Musi się przekonać do jego celowości. Nie można działać "na siłę". Dużo z Karoliną rozmawialiśmy, pomagaliśmy podejmować decyzje – wspominał Marek Stanny.

Prezent od miasta

Sama medalistka dość prosto wyjaśniła zainteresowanie kajakarstwem. – Koleżanki z osiedla zaczęły treningi. Ja też. One przestały ćwiczyć, a ja zostałam – powiedziała Naja, która od wtorku w Wałczu przygotowywać się będzie do swojego ostatniego startu w sezonie - akademickich mistrzostwach świata w Kazaniu.

Od prezydenta Tychów Andrzeja Dziuby dostała model czerwonego Fiata 500. Prawdziwy samochód - ufundowany przez władze miejskie i producenta - odbierze w piątek. Z uśmiechem fotografowała się z mieszkańcami i odpowiadała na wszelkie pytania. – To przyjemność, zwieńczenie pracy, podczas której naprawdę bywało ciężko – stwierdziła.

Zadeklarowała, że nie czuje się spełniona. – Krok po kroku chcę iść w górę. O pieniądzach, innych korzyściach, wywalczonej sportowej emeryturze nie myślę. Sport to ma być przyjemność – oświadczyła kajakarka, która w czasie studiów w Gorzowie Wielkopolskim reprezentuje barwy tamtejszego AZS AWF.