Plavins: niech to będzie znak dla niższych graczy

Źródło: PAP/SPORT.TVP.PL

- Stare Jabłonki zawsze będą dla mnie wyjątkowym miejscem, bowiem to tutaj siedem lat temu brałem udział w swoim pierwszym poważnym turnieju – powiedział brązowy medalista olimpijski w siatkówce plażowej Łotysz Martins Plavins.

Martins Plavins i Janis Smedins cieszyli się w Londynie z brązowych medali (fot. Getty Images) Martins Plavins i Janis Smedins cieszyli się w Londynie z brązowych medali (fot. Getty Images)

“"Staram się zabierać ze sobą rodzinę, gdy gramy gdzieś blisko. Byli już ze mną w Finlandii oraz w Niemczech. Poza tym jest tu jezioro, nad którym możemy wspólnie odpocząć"”

Tak naprawdę niewiele pamiętam z tamtych zawodów, bo byłem wówczas zbyt szczęśliwy i zaaferowany tym, że tutaj jestem, aby zwracać uwagę na cokolwiek więcej. Później jednak jeszcze pięć razy odwiedzałem Mazury i bardzo lubię tu wracać – podkreślił 27-letni zawodnik.

Jak przyznał jednak boiskowy partner Janisa Smedinsa, w tym roku w Starych Jabłonkach chce się przede wszystkim dobrze bawić. – Oczywiście chcemy też jak najlepiej wypaść w rywalizacji, ale nie czujemy jakiejś dodatkowej presji ze względu na wynik z Londynu. Teraz wszyscy w kraju są w zachwyceni zdobyciem medalu olimpijskiego. Być może oczekiwania względem nas wzrosną w nowym sezonie – dodał Plavins, któremu w tym roku w Polsce towarzyszą najbliżsi.

Staram się zabierać ze sobą rodzinę, gdy gramy gdzieś blisko. Byli już ze mną w Finlandii oraz w Niemczech. Do Polski jest niedaleko, a poza tym jest tu jezioro, nad którym możemy wspólnie odpocząć – wyliczał. Jak podkreślił, sukces odniesiony w stolicy Wielkiej Brytanii zaskoczył wszystkich, łącznie z nimi samymi.

“"Zarówno ja, jak i Janis mamy po 1,90 m wzrostu, ale dzięki ciężkiej pracy udało nam się stanąć na olimpijskim podium"”

Do tej pory naszym najlepszym wynikiem było dziewiąte miejsce w zawodach cyklu World Tour Grand Slam. Cieszyliśmy się z samego faktu zakwalifikowania się do turnieju olimpijskiego. Nikt nie spodziewał się, że możemy dotrzeć do półfinału, nie mówiąc już o medalu. Niewątpliwie bardzo nam to pomogło. Graliśmy na luzie, wykorzystując nadarzające się szanse i ciesząc się każdym kolejnym zdobytym punktem - argumentował.

Siatkarz ma nadzieję, że największe osiągnięcie w jego karierze przyczyni się do popularyzacji siatkówki plażowej w jego ojczyźnie. – Największym zainteresowaniem cieszy się wśród Łotyszy hokej na lodzie, spore grono fanów ma także koszykówka. Siatkówka halowa czasy świetności przeżywała w latach dziewięćdziesiątych. Kiedy zaś cztery lata temu zakwalifikowaliśmy się do turnieju olimpijskiego w Pekinie, wiele osób dziwiło się, że ktoś w naszym kraju uprawia 'plażówkę'. W czasie ostatnich igrzysk transmitowano nasze mecze w telewizji i teraz większość kibiców już doskonale wie, kim są Plavins i Smedins - zaznaczył.

Sukces łotewskiego duetu ma także zachęcić młodych i niekoniecznie bardzo wysokich zawodników. – Mam nadzieję, że pojawi się wiele nowych twarzy. Zarówno ja, jak i Janis mamy po 1,90 m wzrostu, ale dzięki ciężkiej pracy udało nam się stanąć na olimpijskim podium. Niech to będzie znak dla innych niższych graczy, że niekoniecznie trzeba być podobnej postury jak Niemiec Jonas Reckermann czy Brazylijczyk Alison Cerutti, aby zdobywać medale - podkreślił 27-letni Plavins.