"Spalony rzut ciągle śni się po nocach"

Źródło: SPORT.TVP.PL | Autor: Maciej Żukiewicz

Konkurs olimpijski z udziałem Anity Włodarczyk był dramatyczny. Polska młociarka zdobyła srebro, ale mogło być znacznie lepiej. Trener Krzysztof Kaliszewski zaznaczył, że jego zawodniczka może pobić rekord świata jeszcze w tym sezonie!


TRANSMISJA III MEMORIAŁU KAMILI SKOLIMOWSKIEJ W NIEDZIELĘ OD 14.00 W TVP SPORT I SPORT.TVP.PL!


SPORT.TVP.PL: – Igrzyska już za nami, ale wciąż mamy przed oczami spalony rzut Anit Włodarczyk z czwartej kolejki konkursu.
Krzysztof Kaliszewski: – Ten rzut wciąż śni mi się po nocach. Czy to był rekord świata? Trudno powiedzieć, choć oglądałem tę próbę setki razy. Na pewno był w jego granicach, powyżej 79 metrów (rekord świata 79,42 m – przyp. red.). Wszyscy widzieli, że ten wynik dawał złoty medal.

Czy Anita popełniła jakiś błąd, że akurat ten rzut minimalnie przekroczył granicę?
– To jest bardzo prosta zależność wynikająca z praw fizyki. Im bliżej promienia, tym lepiej. Wtedy młot pokonuje krótszą drogę, a obrót w kole jest dokręcony do końca i nabiera większej prędkości. Anita popełniła niewielki błąd, bo trochę "spóźniła nogi" i rzut wypadł za promień. To wszystko.

Dla Anity to pierwszy medal olimpijski, dla pana pierwszy jako trenera. Czy mimo wszystko czuje pan niedosyt?
– Jak zobaczyłem ten rzut, to wiedziałem, że będzie bardzo, bardzo daleko. Anita również od razu to czuła. Powtórka na telebimie tylko potwierdziła moje przypuszczenia. Zarówno moją reakcję, jak i Anity widzieli wszyscy. To mówi samo za siebie.

Na Memoriał Kamili Skolimowskiej przyjedzie mistrzyni olimpijska Tatiana Łysenko. Czy Anita zaatakuje rekord świata?
– To będzie inny start i zupełnie inne emocje. Niektóre zawodniczki muszą trochę odreagować. Nie potrafię powiedzieć czy uda się jej rzucić rekord na memoriale. Na pewno Anita jest w bardzo dobrej formie i taki wynik jest możliwy. W najbliższych startach będziemy chcieli odebrać Betty Heidler ten rekord. Wierzę, że Anita będzie pierwszą zawodniczką w historii, której uda się przekroczyć granicę 80 metrów. Życzę jej tego!

Włodarczyk i Heidler nie przepadają za sobą. Podczas igrzysk doszło do kontrowersji z udziałem Niemki. Wykonała siedem prób, a najdalszy rzut mierzono już po konkursie.
– Dla mnie to zwyczajny skandal! Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca na igrzyskach. Nie rozumiem tej sytuacji. Regulamin przewiduje takie sytuacje. Jeśli zawiodła aparatura laserowa do pomiaru, to ekipa może natychmiast zgłosić protest. Ma do wyboru albo pomiar ręczny taśmą, albo może powtórzyć próbę. Heidler kolejna próba nie wyszła. A mierzenie rzutu po konkursie, kiedy chińska zawodniczka zrobiła już rundę honorową ciesząc się z brązu? Skandal! Heidler mogła nie powtarzać rzutu i wtedy konkurs mógłby się potoczyć zupełnie inaczej. A jakieś analizy wideo?! W takim razie trzeba było zmierzyć także rekordową próbę Anity.

Czytaj także: Gwiazdy igrzysk w hołdzie Skolimowskiej