Anastasi: to było przekleństwem mojej drużyny

Źródło: "Przegląd Sportowy"

Trener polskich siatkarzy Andrea Anastasi wytłumaczył, dlaczego biało-czerwoni zawiedli w turnieju olimpijskim w Londynie. – Dla mnie igrzyska to najważniejszy turniej na świecie. Nie potrafię przestać myśleć, co stało się w tym cholernym Londynie – wyjaśnił w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Andrea Anastasi nie może pogodzić się z porażką w Londynie (fot. PAP/Radek Pietruszka) Andrea Anastasi nie może pogodzić się z porażką w Londynie (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Naszym błogosławieństwem, ale i wielkim przekleństwem było to, że w bardzo krótkim czasie urośliśmy w siłę, zrobiliśmy kilka niesamowitych kroków naprzód. Najwyraźniej nie byliśmy na nie jeszcze gotowi. To prawdziwy powód naszej porażki – powiedział Włoch.

Zdaniem Anastasiego kluczowym momentem na igrzyskach była porażka z Bułgarią. Od tego momentu zaczęły się kłopoty reprezentacji. – Coś w nas pękło, straciliśmy pewność siebie, nie potrafiliśmy odnaleźć tego, z czym identyfikowała się cała grupa. Chłopcy nie potrafili zrozumieć, że Bułgarzy tak gładko nas ograli skoro ledwie dwa tygodnie wcześniej tak zbiliśmy ich w Sofii.

Szkoleniowiec Polaków bardzo przeżył klęskę w Londynie. – Dla mnie igrzyska to najważniejszy turniej na świecie. We wtorek obudziłem się o czwartej rano i nie mogłem dalej spać. Nie potrafię przestać myśleć, co stało się w tym cholernym Londynie – zakończył.