Rozstrzygnięcia w skokach do wody były sensacyjne!

Źródło: SPORT.TVP.PL | Autor: KŻ

Na igrzyskach w Pekinie w 2008 roku Chińczycy triumfowali w siedmiu z ośmiu kategorii w skokach do wody. W Londynie byli faworytami do zdobycia kompletu złotych medali. Nie udało im się to, byli najlepsi tylko w sześciu konkurencjach.

Qui Bo był murowanym kandydatem do złota, ale zajął dopiero drugie miejsce (fot. Getty Images) Qui Bo był murowanym kandydatem do złota, ale zajął dopiero drugie miejsce (fot. Getty Images)

To była prawdziwa sensacja! Po ostatnim konkursie, gdy Chińczycy oddali złoto płakała cała kadra, nawet kobiety, które tego dnia nie startowały – powiedziała Wierniuk.

Chińczycy nie zdobyli złotych medali w dwóch męskich konkurencjach – skokach z trampoliny 3 m i wieży 10 m. Według Anny Wierniuk szczególnie niespodziewana była porażka na trampolinie.

Skoki z wieży są łatwiejsze technicznie, ale dochodzą tam też czynniki psychologiczne – duża wysokość i stres, bo ta konkurencja rozgrywana jest jako ostatnia. Każdemu może zdarzyć się jakieś potknięcie. Nikt chyba jednak nie myślał, że Chińczycy przegrają na trampolinie – oceniła.

To nie koniec hegemonii

Choć reprezentanci Kraju Środka w Londynie spisali się gorzej niż cztery lata temu, Anna Wierniuk uważa, że Chiny nadal są potęgą w skokach do wody, a rywalizacja będzie teraz jeszcze ciekawsza.

Takie kraje jak Wielka Brytania czy Rosja mają świetne programy treningowe, które teraz procentują. Meksyk i Stany Zjednoczone także. Myślę, że nadal bardzo ciężko będzie im wygrywać z Chińczykami, ale widać, że kilka krajów bardzo zbliżyło się do Chin. W Londynie różnice w wynikach były małe, a to zapowiada fascynującą rywalizację w kolejnych latach – powiedziała była, wielokrotna mistrzyni Polski.

Świetny poziom sędziowania

Anna Wierniuk, która jest sędziną międzynarodową, oceniła także poziom pracy arbitrów na igrzyskach w Londynie. – Widać, że wprowadzane zmiany dają dobre efekty. Sędziowanie było bardzo sprawiedliwe i wyrównane. Oczywiście, zdarzały się jakieś drobne wpadki, ale były to przypadki indywidualne. Ogólnie praca arbitrów była naprawdę super – przyznała.