Nie jestem zaskoczony. Amerykanie są poza zasięgiem

Źródło: SPORT.TVP.PL

– Wiele osób przed rozpoczęciem turnieju koszykarzy obstawiało właśnie taki finał. Ja byłem wśród tej grupy – mówi o zwycięstwie Dream Teamu w Londynie reprezentant Polski - Mateusz Ponitka.

LeBron James był liderem reprezentacji USA w Londynie (fot. PAP/EPA) LeBron James był liderem reprezentacji USA w Londynie (fot. PAP/EPA)

– Finał w londyńskiego turnieju chyba nikogo nie zaskoczył. Hiszpanie to przecież aktualni mistrzowie Europy. Amerykanów natomiast słusznie nazywa się Dream Teamem. Widać było gołym okiem, jak łatwo przychodzi im zdobywanie punktów. Triple-douple LeBrona Jamesa w ćwierćfinale, cztery trójki Kobego Bryanta w 1,5 minuty mówią wszystko – zauważa młody koszykarz reprezentacji Polski.

19-latek był także pod wielkim wrażeniem gry Argentyny. – Strasznie było mi szkoda Manu Ginobiliego, który dwoił się i troił, żeby Argentyńczycy wywalczyli kolejny medal olimpijski. Trafili jednak na niezwykle wymagającego rywala. Rosjanie byli jednym z większych zaskoczeń turnieju w Londynie. Wydaję mi się, że zabrakło im tylko doświadczenia, żeby znaleźć się w wielkim finale – mówi Mateusz Ponitka.

Reprezentant Polski odniósł się także do propozycji zmian w regulaminie turnieju koszykarzy. Komisarz NBA, David Stern zaproponował bowiem, żeby od igrzysk w Rio grali zawodnicy do 23 lat. – Nie da się ukryć, że od kilku lat zawody koszykarzy niczym nie zaskakują. W półfinałach grają te same reprezentacje. Pomysł władz NBA wydaję się ciekawy, chociaż trudno sobie wyobrazić igrzyska bez gwiazd największego formatu. Dla nas jednak mogło by to być dobre wyjście. Może wreszcie nasza reprezentacja zagrałaby na największej imprezie sportowej na świecie – zaznaczył koszykarz Asseco Prokomu Gdynia.