U nas nie ma takich możliwości

Źródło: PAP

Tak jak w Atenach, olimpijskie zmagania w Londynie wieloboistek w gimnastyce artystycznej zakończyły się podwójnym zwycięstwem Rosjanek. Ich sukces nie dziwi Alicji Urbaniak, trenerki dziewiątej Joanny Mitrosz.

Polskie zawodniczki nie są w stanie rywalizować z Rosjankami (fot. Getty Images) Polskie zawodniczki nie są w stanie rywalizować z Rosjankami (fot. Getty Images)

Gimnastyka artystyczna zadebiutowała w olimpijskim programie w 1984 roku w Los Angeles. Z powodu bojkotu zabrakło na nich reprezentantek ZSRR. Później ich dominacja nie podlegała jednak dyskusji. Tylko raz w 1996 roku w Atlancie Rosjanka nie zdobyła złotego medalu - Janina Batyrchina była druga. W Seulu 1988, Barcelonie 1992 (pod flagą Wspólnoty Niepodległych Państw) i Sydney 2000 na podium również stały dwie zawodniczki z tego kraju (pierwsze i trzecie lokaty).

W Londynie po złoto, tak jak w Pekinie, sięgnęła Jewgienija Kanajewa. Drugie miejsce zajęła Daria Dmitriewa, a trzecie Białorusinka Liubow Czerkaszyna.

- One poświęcają gimnastyce wszystko, całe swoje życie. Dla nich wykształcenie jest na drugim planie. U nas nie ma takiej możliwości. Żaden rodzic nie zgodzi się, żeby dziewczynka już we wczesnym wieku niemal rezygnowała z nauki - powiedziała Alicja Urbaniak.

- W grupach młodszych rywalizuje sporo dziewcząt, około stu. Do klasy mistrzowskiej dociera jednak niewiele, bo jeśli nie mają dobrych wyników na arenie międzynarodowej, to po prostu rezygnują. By odnieść sukces potrzebna jest długotrwała, ciężka i systematyczna praca. Dziewczyna musi też mieć, jak ja to mówię, poukładane w głowie - zaznaczyła trenerka.

- Joanna szybko zaczęła zajmować wysokie miejsca. Wtedy pojawia się impuls do trenowania, mimo różnych przeciwności: braku odpowiednich warunków, pieniędzy. Ten sport trzeba po prostu kochać - dodała.