Włodarczyk: w Rio nie zabraknie motywacji

Źródło: PAP/SPORT.TVP.PL | Autor: dp

– Zdobywając medal udowodniłam, że wróciłam do światowej czołówki – powiedziała Anita Włodarczyk, wicemistrzyni olimpijska w rzucie młotem Anita Włodarczyk. Zawodniczka stołecznej Skry w poniedziałek powróciła do Polski.

Anita Włodarczyk przyznała, że brakuje jej tylko olimpijskiego złota (fot. PAP/ Bartłomiej Zborowski) Anita Włodarczyk przyznała, że brakuje jej tylko olimpijskiego złota (fot. PAP/ Bartłomiej Zborowski)

– Tak naprawdę ten sukces dotarł do mnie dopiero podczas sobotniej dekoracji – podkreśliła mistrzyni świata z Berlina (2009). Cały czas trzymała w dłoniach zawieszony na szyi cenny krążek. – Jest on dość ciężki i trochę ciągnie mnie do przodu – wyjaśniła z uśmiechem.

Podobnie jak w przypadku pozostałych medalistów, tym, czego od momentu zakończenia rywalizacji Włodarczyk brakuje najbardziej, jest sen. – Od piątku spałam łącznie dziewięć godzin i tak naprawdę nie wiem, jak teraz funkcjonuję. To jednak niezapomniane chwile i warto trochę dla nich się poświęcić – zaznaczyła.

Jak dodała, fakt, że nie stanęła na najwyższym stopniu podium ma też zalety. – Gdybym wywalczył złoto, to byłabym spełnionym sportowcem, bowiem mam już w dorobku wszystkie najcenniejsze medale poza tym jednym. Teraz jednak z pewnością motywacji w przygotowaniach do kolejnych igrzysk mi nie zabraknie. Będę tam walczyć o tytuł mistrzowski, o mniej teraz nie wypada – powiedziała Włodarczyk.

Włodarczyk podczas rozmów z dziennikarzami nie ukrywała pretensji, jakie ma do przedstawicieli Polskiego Związku Lekkiej Atletyki (PZLA).

– Gdy odniosłam kontuzję, to niektórzy już mnie skreślili. Podobnie wyrokowano, gdy zmieniłam trenera. Nie podoba mi się także to, że nie wszyscy są traktowani równo przez PZLA. Dotyczy to chociażby kwestii wypełniania minimum kwalifikacyjnego do imprez mistrzowskich – wyliczała.