Łoniewski ma braki pod względem taktyki

Źródło: PAP/msk

– Zrobiliśmy co mogliśmy w kwestii przygotowań, ale Michałowi jeszcze brakuje mu pod względem taktyki – przyznał prezes Polskiego Związku Taekwondo Olimpijskiego Grzegorz Brodzik oceniając start w Londynie jedynego reprezentanta biało-czerwonych, Michała Łoniewskiego (68 kg).

Łoniewski w Londynie przegrał w pierwszej walce z Afgańczykiem Rohullahem Nikpahem (fot. pztaekwondo.pl) Łoniewski w Londynie przegrał w pierwszej walce z Afgańczykiem Rohullahem Nikpahem (fot. pztaekwondo.pl)

W IO w Londynie startował Łoniewski (AZS AWF Warszawa), ale przegrał pierwszą walkę i odpadł. – Dla mnie to niezrozumiałe, że zawodnik, który kwalifikuje się na igrzyska z najtrudniejszego turnieju, nie może dostać stypendium z ministerstwa. Słyszymy, że najpierw musi zdobyć medal MŚ lub ME. Nasz związek ma problemy finansowe, więc czasem fundowaliśmy Michałowi nagrody, miał troszkę pomocy też z uczelni. Ale to przecież dzięki niemu polskie taekwodno po ośmiu latach znów obecne jest na igrzyskach – dodał szef związku pełniący tę funkcję od dwóch lat.

Łoniewski przez olimpiadą jeździł na zgrupowania do Chorwacji, gdzie na stałe mieszka południowokoreański trener polskiej reprezentacji Hong Seung Ki. – Był również miesiąc w ojczyźnie szkoleniowca. Zrobiliśmy co mogliśmy w kwestii przygotowań. Jeszcze brakuje mu pod względem taktyki, bo lepiej mógł rozwiązać końcówkę drugiej rundy i trzecią w konfrontacji z Afgańczykiem Rohullahem Nikpaiem (5:12) – ocenił Brodzik.