Polacy przegrali przez błędy taktyczne

Źródło: SPORT.TVP.PL

Polscy kajakarze górscy nie zdobyli medalu na igrzyskach w Londynie, chociaż dwukrotnie byli bardzo blisko. – Taka już jest specyfika kajakarstwa, że ten najważniejszy wyścig trzeba popłynąć na najwyższym poziomie – przyznał trener biało-czerwonych Janusz Żebracki.

Polaczyk był o krok od medalu (fot. Getty Images) Polaczyk był o krok od medalu (fot. Getty Images)

Oczywiście aby się do niego dostać, również trzeba dać z siebie bardzo dużo, ale w finale trzeba popłynąć na maksimum swoich możliwości – ocenił trener.

Mateusz Polaczyk i Natalia Pacierpnik w półfinałach zajmowali wysokie lokaty, ale nie udało im się tego przełożyć na wyścig po medale. – Apetyty były duże, tym bardziej, że byliśmy dwa razy tak wysoko po półfinałach. Zawsze jednak tak jest, że to nie wpływa dobrze za zawodników. Łatwiej jest atakować, niż bronić. Może ten stres nie wpłynął tak bardzo na występ Mateusza Polaczyka, ale już po Natalii Paciepnik było to bardzo widać – zdradził Żebracki.

Największą nadzieją medalową był Mateusz Polaczyk, który z ubiegłorocznych mistrzostw świata wracał ze złotym medalem. Polak w półfinale miał drugi czas, ale decydujący przejazd zakończył tuż za podium. – Polaczyk był chyba najlepiej przygotowany fizycznie ze wszystkich zawodników. W półfinale miał drugi czas, ale w najważniejszym wyścigu popełnił duży błąd techniczny, to przeszkodziło mu w zdobyciu medalu. Źle wpłynął w ciąg bramek 17, 18 i 19, musiał za wysoko wziąć obrót i przez to dużo stracił. Tylko ten błąd odebrał mu medal, bo pozostałą część przejazdu miał bardzo dobrą – przyznał trener polskiej ekipy.

Podobny błąd popełniła nasza dwójka, złe podjechanie pod bramkę w tym samym momencie praktycznie zabrał im możliwość walki o medale – zdradził Żebrowski. Marcin Pochwała i Piotr Szczepański w wyścigu finałowym zajęli piąte miejsce – takie same jak w półfinale.

Wiele nadziei na medal było również po półfinałowym przejeździe Natalii Pacierpnik. Polka miała pierwszy czas, ale nie wytrzymała w najważniejszym starcie. Pacierpnik na mecie miała dopiero siódmy wynik. – Nieco inaczej było z Natalią Pacierpnik, ją zjadła presja po świetnym półfinałowym przejeździe. Miała świadomość, że może wygrać i w swoim przejeździe nie musi wiele zmieniać. Niestety nie wytrzymała i nie potrafiła pojechać podobnie jak w poprzednim wyścigu – ocenił trener.

Jako jedyny w finale swojej konkurencji nie znalazł się Grzegorz Kiljanek. Polak był tuż za czołową ósemką. – Grzegorz w półfinale miał świetny czas, ale zarobił cztery punkty karne. Rzadko się zdarza, żeby z taką karą awansować. O tym, że nie znalazł się w finale zadecydował po prostu ten błąd. Czas, z którym przypłynął na metę był czwarty, ale po dodaniu kary wylądował na dziewiątym miejscu –zakończył.