Chcesz medal? Musisz jak najpóźniej trafić na Koreańczyka

Źródło: SPORT.TVP.PL | Autor: zaki

– Osiągnęliśmy minimum, czyli 1/8 finału. Chociaż kto wie, co by było, gdyby Rafał nie trafił na późniejszego mistrza olimpijskiego – rozmarzył się Józef Baściuk, trener polskiego łucznika Rafała Dobrowolskiego, który na IO znalazł się wśród 16 najlepszych zawodników.

Dobrowolski w walce o ćwierćfinał uległ faworytowi Oh Jin Hyekowi. Koreańczyk zwyciężył 6:0 (w setach 28:27, 28:23, 28:26). – Jeśli chcesz zdobyć medal, musisz jak najpóźniej trafić na zawodnika z Korei, która uchodzi za prawdziwie łuczniczą nację. Może, gdyby Rafał nie trafił na niego już w tej fazie turnieju, pokusiłby się o niespodziankę, których przecież w całym turnieju było mnóstwo. Bardzo wcześnie odpadła turniejowa „jedynka” – Amerykanin Brady Ellison, turniejowa „dwójka” – Im Dong-Hyun, a w rywalizacji drużynowej medal zdobyli Włosi – zauważył Baściuk.

– Mimo to, jestem bardzo zadowolony. Przecież Rafał w kwalifikacjach pobił rekord Polski. Możliwe, że dwa dni wolnego, pomiędzy 1/16 i 1/8 finału, źle na niego wpłynęły. To się odbiło na jego strzelaniu w spotkaniu z Koreańczykiem.

– No cóż, w tym sporcie, bardzo duże znaczenie ma szczęście. Napoleon, gdy dobierał sobie generałów, pytał się czy sprzyja im szczęście. Jeśli któryś był pechowy, nie miał szans na angaż w jego armii. Z łucznikami jest tak samo. Myślę, że ci najlepsi zawodnicy są najlepszymi, bo sprzyja im fortuna – dodał.