Bogacka: znów stoczę walkę z Chinkami

| Autor: PAP

Sylwia Bogacka, zdobywając srebrny medal igrzysk w Londynie, na podium rozdzieliła dwie Chinki. Polka uważa, że 4 sierpnia, w konkurencji strzelania z karabinu w trzech postawach, walkę o zwycięstwo ponownie stoczy z zawodniczkami z Państwa Środka.

Sylwia Bogacka w akcji (fot. PAP/Adam Ciereszko) Sylwia Bogacka w akcji (fot. PAP/Adam Ciereszko)

Bardzo lubię tę konkurencję, choć jest niezwykle wymagająca. To jakby trzy w jednym. Oddajemy po 20 strzałów, najpierw leżąc, potem stojąc i na koniec klęcząc. Ten ostatni element jest szczególnie trudny, czasem ciężko jest przyjąć odpowiednią pozycję. Zapewne w walce o zwycięstwo znów przede wszystkim będą liczyły się Chinki – podkreśliła Bogacka.

Doskonały strzelec musi mieć nerwy ze stali, tymczasem zdaniem trenera kadry Andrzeja Kijowskiego temperament Bogackiej daje się czasem we znaki. – Rzeczywiście bywam trochę porywcza. Potrafię jednak trzymać emocje na wodzy. Czasami sobie poprzeklinam, oczywiście w myślach, i szybko się mobilizuję. Jest jednak pewna niemiecka zawodniczka, która nieraz uderzyła pięścią w monitor – zdradziła filigranowa Polka.

Specyfika tej dyscypliny polega na tym, że przede wszystkim na stanowisku walczysz ze sobą. Jeśli wygrasz, pokonasz też rywali. Ja nie widzę tego, jak strzelają przeciwniczki, nie do końca jestem więc świadoma, które miejsce zajmuję. Sędziowie podają co prawda głośno rezultat, ale ciężko w pamięci liczyć różnicę, jaka jest między nami – dodała.