Partyka: chcę więcej takich prezentów

Źródło: PAP

Natalia Partyka (SKTS Sochaczew) sprawiła sobie prezent na 23. urodziny, które obchodziła w piątek 27 lipca. W 1/32 finału olimpijskiego turnieju tenisistek stołowych w Londynie pokonała Dunkę Mie Skov 4:3 (5:11, 11:3, 12:10, 8:11, 9:11, 11:7, 11:9).

Natalia Partyka cieszy się z awansu (fot. Getty Images) Natalia Partyka cieszy się z awansu (fot. Getty Images)

Oby więcej takich spóźnionych prezentów, takie mogę otrzymywać co roku. Jeszcze cała się trzęsę, takie były emocje w tym meczu. W końcówce drżała mi ręka, ale Dunce też. I to ona straciła nerwy, bo ostatnią piłkę zagrała bardzo źle - powiedziała Partyka.

Sobotnie spotkanie w hali ExCeL było prawdziwą huśtawką nastrojów. Partyka była już na igrzyskach w Pekinie, była na trzech paraolimpiadach (pod koniec sierpnia wróci do brytyjskiej stolicy na czwartą), a grę zaczęła jakby dopiero próbowała oswoić się z olimpijską atmosferą. Pierwszego seta zaczęła od 0:6 i szybko go przegrała. Miała problemy ze zbiciami po lobach Skov, radziła sobie w trudniejszych sytuacjach, jednak ostatecznie dwie kolejne partie należały do niej.

W czwartej znów katastrofa, bo jak inaczej nazwać wynik 0:8. Trener Michał Dziubański spuścił nisko głowę i dobrych parę sekund jej nie podnosił. Ale Partyka nie poddawała się, doprowadziła do stanu 7:9, a Skov pomogła dopiero przerwa na żądanie.

Dwie ostatnie odsłony to znów pogoń polskiej pinpongistki. Skuteczna, co najważniejsze - w siódmym secie, zresztą bardzo dziwnym. Partyka zaczęła od 1:5, by prowadzić 8:6. Mistrzyni Danii wyrównała, jednak ostatnie piłki były dla Natalii. Mimo że spotkanie kończyło się o 23.00 czasu miejscowego (północ w Polsce), na trybunach było jeszcze około 1,5 tys. kibiców. Ich sympatia była zdecydowanie po stronie Polki.

Partyka awansowała do fazy 1/16 finału, w której jest już - na podstawie rozstawienia - Li Qian. Dla Partyki miejsce w gronie 32 najlepszych zawodniczek jest sukcesem, z kolei ”Mała” marzy o medalu, choć tak naprawdę dobrym wynikiem będzie już 1/8 finału.

W niedzielę zmierzę się z Li Jie z Holandii. Rywalka jest faworytką, ale ja postaram się o niespodziankę. Nie przeszkadza mi fakt, że jest defensorką, bowiem ostatnio wyraźnie poprawiłam się w grze przeciwko temu stylowi. Przegrałam z nią w tegorocznych drużynowych mistrzostwach świata, jednak sukces jest kwestią poukładania sobie wszystkiego w głowie. Wierzę w kolejny awans– przyznała Partyka.

Konfrontacja Partyki ze Skov przypominała bój byłej już reprezentantki Polski Xu Jie o olimpijski paszport do Pekinu. Podczas kwalifikacji we francuskim Nantes ”Ksenia” wygrała z tą samą Skandynawką 4:3, mimo że też długo przegrywała w siódmym secie. To zwycięstwo otworzyło jej drogę do olimpijskiego debiutu, a może w przypadku Partyki będzie furtką do spektakularnego rezultatu w Londynie.

Do trzeciej rundy awansowała również m.in. Ukrainka Margarita Pesocka, która w nowym sezonie zastąpi Li Qian w KTS Zamek Tarnobrzeg. ”Mała” zapowiedziała, że chce urodzić dziecko i zrobić sobie roczną przerwę w sporcie.