Eskimos jedzie sędziować piłkę plażową

Radosław Koryzna już trzeci razy będzie arbitrem na igrzyskach olimpijskich. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że będzie "rozjemcą" na meczach... piłki wodnej.

Chorwaci są faworytem do złota według Radosława Koryzny (fot. Getty) Chorwaci są faworytem do złota według Radosława Koryzny (fot. Getty)

W moim odczuciu mistrzostwa świata i turniej olimpijski jest dużo łatwiejszy niż mistrzostwa Europy. Po piłka wodna to przede wszystkim właśnie Europa. Serbia, Chorwacja, Czarnogóra - czyli całe bałkany, to teraz najmocniejsze ekipy na świecie. Wiadomo, są jeszcze Węgrzy, ale oni grają w bardzo odmłodzonym składzie, więc o kolejny medal może im być bardzo trudno. Bardzo ciekawą drużyną są także Amerykanie, którzy grają od igrzysk do igrzysk. Co cztery lata potrafią się niesamowicie zmobilizować. Tak było w Pekinie, kiedy dotarli do finału.

Wydaję mi się, że tym razem całe podium będzie bałkańskie. Tam piłka wodna jest niezwykle popularnym sportem. Czarnogóra ma zaledwie 600 tysięcy mieszkańców, a piłka wodna jest tam numerem jeden. Podobnie jest w Chorwacji, chociaż oni prezentują wysoki poziom praktycznie w każdej grze zespołowej. W Serbii sytuacja jest identyczna.

Ja głęboko wierzę, że kiedyś pojadę na igrzyska i zostanę odsunięty od prowadzenia spotkania, z racji tego, że np. w półfinale zagra reprezentacja Polski. Wierzę to, mimo że piłka wodna w Polsce jest bardzo mało popularną dyscypliną. Często ludzie się dziwią, dlaczego sędzia z Polski, sędziuje najważniejsze mecze. Sam się z tego śmieję, bo to trochę tak, jakby Eskimos jechał sędziować piłkę plażową.