Zawrotniak? Może być pierwszy albo... ostatni

Źródło: SPORT.TVP.PL

Prezes PZSzerm Jacek Bierkowski liczy, że polscy szermierze przywiozą z igrzysk w Londynie przynajmniej jeden medal. Największą niewiadomą jest dla niego występ wicemistrza olimpijskiego z Pekinu Radosława Zawrotniaka.

Szermierka Szermierka

W historii startów na igrzyskach olimpijskich polscy szermierze zdobyli 22 medale. Według Jacka Bierkowskiego, w Londynie ten dorobek powinien się powiększyć. – Nie chcę mówić o konkretnej liczbie krążków, ale szans mamy nawet cztery. Zadowolony będę z jednego, każdy lepszy wynik będzie dużym sukcesem – ocenił.

W kobietach siła!

Najwięcej szans sternik polskiej szermierki przyznaje paniom, które w naszej reprezentacji stanowią większość. – Liczę na drużynę florecistek. Mają wprawdzie bardzo trudny początek, bo od razu walczą z mocnymi Francuzkami, ale jeśli wygrają – medal będzie na wyciągnięcie ręki. W turnieju indywidualnym o trzeci w karierze krążek powalczy z pewnością Sylwia Gruchała – stwierdził.

W szpadzie mamy Magdalenę Piekarską, to absolutny top światowy. Nie można być jednak niczego pewnym, bo olimpijska presja robi swoje – powiedział Bierkowski, a po chwili dodał, że dotyczy to zwłaszcza Radosława Zawrotniaka. – Stać go bez wątpienia na złoto, ale to taki zawodnik, który równie dobrze może być pierwszy, jak ostatni. Ma wielkie możliwości, ale jest nieobliczalny.

Olimpijczyk z Montrealu i Moskwy zauważył, że tradycyjnie dominująca w szermierce Europa nieco traci w ostatnich latach swą pozycję. – Stary Kontynent jest w odwrocie. Francuzi nie są już tak mocni, jak kiedyś, a niedawna potęga, Węgrzy, nie mają w Londynie żadnej drużyny! Potęgami są nadal Włochy i Rosja, ale coraz silniejsi są Amerykanie i Azjaci – podsumował.