Skoki do wody są bardzo klarowne

Źródło: SPORT.TVP.PL

Skoki do wody nie są w Polsce dyscypliną specjalnie popularną. Dla wielu osób niejasne są choćby zasady punktowania. – Wszystko jest całkowicie przejrzyste – uważa sędzina klasy międzynarodowej Anna Wierniuk.

Chen Ruolin i Wang Hao (fot. Getty Images) Chen Ruolin i Wang Hao (fot. Getty Images)

Skoki do wody to dyscyplina bardzo efektowna, ale w Polsce mało popularna i zrozumiała. – Na punktację całego skoku składają się różne części. Ocenia się zarówno odbicie, lot, ewolucje wykonywane przez zawodnika a także czystość wejścia do wody – tłumaczyła Anna Wierniuk.

Sędziowie zwracają uwagę na bardzo wiele czynników. To jak ułożone są kolana, czy skok nie jest przerzucony, czy przy wejściu do wody stopy są odpowiednio obciągnięte – dodała wielokrotna mistrzyni Polski.

W konkursach skoków do wody poczynania zawodników ocenia siedmiu sędziów. Dwie najlepsze oraz dwie najgorsze noty są odrzucane. Resztę się sumuje oraz mnoży przez współczynnik trudności, którego wysokość zależy od zaplanowanych ewolucji.

Trudność ma bardzo duże znaczenie, ale czasami ryzyko może się nie opłacić. Pewnym wyjątkiem są Chińczycy, którzy wszystkie, nawet najtrudniejsze skoki wykonują perfekcyjnie. W ostatnim czasie inni zawodnicy zaczynają im jednak coraz bardziej zagrażać – oceniła Wierniuk.

Nie ma mowy o manipulacji

Skoki do wody to dyscyplina niewymierna. Trochę jak gimnastyka artystyczna. Niektórzy uważają, że daje to pole do manipulowania wynikiem. Nic bardziej mylnego. Sędziowie są świetnie wybrani, przechodzą bardzo wiele szkoleń. Ocenia się także ich skuteczność. Co więcej, podczas zawodów składy sędziowskie są panelowe. Oznacza to, że co kilka skoków zmienia się część sędziów. Nie jest ich więc siedmiu, ale w sumie aż 14 – podkreśliła Wierniuk. – Dodatkowo w finałach sędziują tylko sędziowie neutralni – czyli tacy, których kraje nie mają swoich reprezentantów – zakończyła Anna Wierniuk.