Liczę na co najmniej dwa medale

Źródło: SPORT.TVP.PL

Medalista igrzysk w Meksyku Marek Gołąb ma nadzieję, że w Londynie w jego ślady pójdą Adrian Zieliński i Marcin Dołęga. Przestrzega jednak przed "rozdawaniem" krążków już przed zawodami.

Podnoszenie ciężarów Podnoszenie ciężarów

Dla mnie największym faworytem jest Adrian Zieliński, bardzo mu kibicuję. Zresztą nie tylko jemu. Mam nadzieję, że powalczy Marcin Dołęga, który w Pekinie miał takiego pecha i przegrał medal o włos właściwie na własne życzenie – powiedział Gołąb. – Czyli należą nam się dwa medale jak psu buda! – podsumował ze śmiechem.

Gołąb wierzy także w Arsena Kasabijewa. – Talent ma ogromny, ale nieco zahamowała go ostatnia kontuzja kolana. Gdyby nie ona, byłby wśród faworytów. Ale i tak może okazać się rewelacją – stwierdził.

Brązowy medalista igrzysk w Meksyku nie chciał jednak oceniać szans Polaków na złoto. – Musimy być cierpliwi i pokorni. Celujmy w brąz. Będzie srebro – wielki sukces. A złoto – to już sukces ogromny – powiedział. – Przecież wszyscy wiemy, jak niedawno było z piłkarzami. Oczekiwania wielkie, a wyszło jak wyszło. Więcej skromności – zakończył.