Chorwacja zdobędzie złoto w Londynie!

Źródło: SPORT.TVP.PL | Autor: dp

Trener MKS Zagłębia Lubin, mistrzów Polski z 2007 roku, Jerzy Szafraniec prognozuje, że obserwujemy zmierzch chwały Francuzów. Podczas IO w Londynie o złoty medal powinny bić się Chorwacja oraz Dania.

Ivano Balić od wielu lat jest liderem reprezentacji Chorwacji (fot. Getty Images) Ivano Balić od wielu lat jest liderem reprezentacji Chorwacji (fot. Getty Images)

Złoty medal w Pekinie zdobyli Francuzi i był to początek ich hegemonii w piłce ręcznej. Teraz obserwujemy schyłek tej wielkiej drużyny. Na pewno to ciągle groźny zespół, ale konieczne są zmiany w składzie. Trener Claude Onesta zdaje sobie sprawę, że nastąpiło zmęczenie materiału i potrzebna jest świeża krew.

Francja potrzebuje młodych i głodnych sukcesu zawodników. Początek zmiany warty można było zaobserwować już podczas mistrzostw Europy w Serbii, ale moim zdaniem doszło do tego zbyt późno. Nowi gracze nie mają jeszcze odpowiedniego doświadczenia i nie potrafią sobie poradzić z presją. Kibice muszą poczekać kilka lat na odrodzenie tej drużyny.

Dla mnie faworytem będzie Chorwacja, która powinna się liczyć w walce o najważniejszy medal. Jej najgroźniejszymi rywalami będzie Dania i Islandia. Osobiście chciałbym, aby z dobrej strony pokazała się Serbia, która wyeliminowała Polskę w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich.

Przez kilka lat wszystkie tytuły zdobywali Francuzi, a teraz ich miejsce mogą zająć Duńczycy. Zdobyli mistrzostwo Europy, a ich gra zachwycała nie tylko kibiców, ale również ekspertów. Posiadają młody i przebojowy zespół, z żelazną i twardą obroną oraz gwiazdami światowego formatu. Mają przed sobą wielką przyszłość.

W ostatnich latach drużyna Ulrika Wilbeka grała w wielkim turniejach w kratkę, ale powód był w zasadzie tylko jeden – trafiali na reprezentację Polski i zazwyczaj przegrywali. W Londynie zabraknie niestety biało-czerwonych, więc Duńczycy mogą zdobyć medal.

Wiem, że w kadrze olimpijskiej nie ma miejsca dla Larsa Christiansena, ale taka była decyzja trenera. Wilbek był pod ścianą, ponieważ mógł powołać mniej zawodników, niż na mundial czy ME. Dla tego znakomitego skrzydłowego zwieńczeniem kariery był turniej w Serbii i musi się pogodzić z tym, że jego miejsce w kadrze zajęli już inni.